Był czarniutki i z kminkiem.
I był pyszniutki z masełkiem i wędzonym łososiem.
Nigdy wcześniej nie piekłam chleba tak od podstaw. Hasło "wyrabiaj na stolnicy przez 10 minut" mnie przeraża. Ale przetrwałam, urósł ogromny. (prawdopodobnie za dużo drożdży), ale był pyszny jak wspomniałam wcześniej.
Przepis jest od Agi z bloga Bayaderka, nie będę kopiować tylko zapraszam o TUTAJ.
Smacznego.






nigdy nie piekłam chleba - tez się chcę za to w końcu zabrać. Dam znać jak zrobię. Ja jedynie kminku nienawidzę:/
OdpowiedzUsuńPati ja właśnie lubię, więc mała łyżeczka była dla mnie za mała :( nastepnym razem będe musiała dodać więcej.
Usuńdomowy chleb - naj naj!
OdpowiedzUsuńCiepły prosto z piekarnika z masełkiem :) Naj :)
UsuńMa bardzo ładny, ciemny kolorek :) do takich chlebów mnie zawsze cięgnie;)
OdpowiedzUsuńPierwszy chleb - gratulacje. Uważaj, to wciąga :)). Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńKup sobie maszynę do chleba. rewelacja! nie piekę w niej tylko wyrabiam ciasto.
OdpowiedzUsuń