Naleśniki są u nas w niedzielę na śniadanie, tradycyjnie z domowym dżemem z czarnej porzeczki, a czasami z twarogiem i smażone na patelni ze szklanką mleka. Mniam,mniam,mniam. Niestety dzieciaki jeszcze nie wiedzą co dobre, więc twarogowe nie są jeszcze tak popularne jak z dżemem.
Przeszukiwałam internet na dobry przepis naleśnikowy, były rózne z dynią, czerwone, czekoladowe z serkiem ricotta, ale wygrały tradycyjne i puchate. Dzieciaki jeszcze nie próbowały więc trzymać kciuki aby im zasmakowały.
Puchate naleśniki
180 ml mleka
30 ml octu
125g mąki
2 łyżki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
szczypta soli
1 jajko
30 g masła, roztopionego
olej (1 łyżeczka) albo spray
1. Połączyć mleko z octem , odstawić na 5min
2. Połączyć mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę i sól.
Jajko i roztopione masło dodać do mleka i dokładnie wymieszać. Mąkę z resztą wlać do mleka i wszystko
dokłądnie wymieszać, aby nie było grudek.
3. Rozgrzać tłuszcz na patelni. Wlać 1 porcję masy i
piec, aż pojawią się pęcherzyki. Następnie przewrócić i smażyć na drugiej stronie.
4. Podawać z czekoladowym sosem, sokiem z cytryny, dźemem lub
jagodami i cukrem pudrem jak moje
Szczęśliwego Dnia Naleśnika ;)





