Pots de creme, cudo, które po raz pierwszy miałam przyjemność posmakować w zaszłym roku. Tym razem wersję czekoladową zamieniłam na białą czekoladę i maliny, a to wszystko zamienione w mus, rozplywające się w ustach. Dosłownie i w przenośni rozpływające się w ustach.
Przepis jest łatwy, oprócz czekania, aż mus osiągnie właściwą konsystencję, ale to tylko 3 godzinki, a nie cała noc jak w sernikach.
Czekoladowo - malinowe pots de creme
(po części z tego przepisu)
* na 4 osoby
* nagrzewamy piekarnik do 180C
- 120g białej czekolady (można użyć czekolady mlecznej)
- 3/4 szkl mleka
- 3/4 śmietany kremówki
- 4 białka
- 1/4 szkl cukru
- 6 malin, ja użyłam mrożonych,należy je rozgnieść
Czekoladę łamiemy na kawałeczki i wkładamy do żarodopornej miski, w tym samym czasie na ogniu gotujemy mleko ze śmietaną. Gdy zacznie się gotować zdejmujemy z ognia i zalewamy czekoladę.Mieszamy aby się rozpuściła.
W osobnej misce białka ucieramy z cukrem,aż masa będzie biała i puszysta.
Rozpuszczoną masę czekoladową wlewamy do jajek, ciągle mieszając aby nie zrobiła się na jajecznica. Na sam koniec wrzucamy maliny.
Przelewamy do 4 ramekin/ kokilek, następnie je wkładamy do większej blaszki, którą wypełniamy gorącą wodą (tak do wysokości 3/4 ramekin). Najlepiej wypełnić wodą gdy blaszka juz jest w piekarniku, gdyż to oszczędzi nam nerwów związanych z przenoszeniem jak i przede wszystkim uchroni przed oparzeniami.
Pieczemy 30 min w piekarniku rozgrzanym do 180C, mus powinien być ścięty na obrzeżach ale lekko galaretkowaty w środku.
Gdy ostygnie przekładamy do lodówki na 3 godziny. Zdobimy wg własnego uznania.



























