Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lunch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lunch. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 marca 2013

{Makaron z pieczoną papryką, pomidorami i bazylią }

Wszędzie baby i baby, a u mnie makaronik.
Piszę przepis i lecę Was odwiedzić.

Uwielbiam ten przepis i robiłam już nie raz, nie dwa...




Makaron z pieczoną papryką, pomidorami i bazylią

(Przepis Nigel Slater,  BBC)
- 3 długie, słodkie papryki
- 3 ząbki czosnku, pokrojone w plasterki
- 12 pomidorkow koktajlowych
- oliwa
- garść świeżej bazylii
- makaron
- sol i pieprz

Rozgrzać piekarnik do 180C.
Papryki przekroić na pół, wyciąć nasionka. Położyć je na blaszce, w środek włożyć dwa pomidorki przekrojone na pół i kilka plasterków czasnku. Całość skropić oliwą, posolić i popieprzyć po czym włożyć do rozgrzanego piekarnika na 30min.
W międzyczasie garść bazyli zmiksować z oliwą i odrobiną soli.
Kiedy 30min od pieczenia papryki minie, nałożyć bazylię na papryke i ponownie włożyć do piekarnika na kolejne 20min. Wyjąć z piekarnika.
Makaron ugotować według przepisu. Po ugotowaniu i odcedzeniu przełożyć na patelnię i wymieszać z warzywami.
Całość nałożyć na talerz i przystrojić bazylią
Smacznego

W międzyczasie

 photo sundaybake-sig.png

czwartek, 21 marca 2013

{ Makaron z pomidorami i fasolą }


Pierwszy dzień wiosny. Słońce grzeje, o śniegu dawno nie wspominano,  starsi na wagarach, młodsi topią Marzannę, ale to chyba tylko sen.
Ale jeśli nie za oknem, zawsze może być na talerzu.
Makaron, sos pomidorowy, fasola i bazylia. Lekko i przyjemnie.




Makaron z pomidorami i fasolą
( przepis z New York Times)

na 2 osoby
- 2 szkl  makaronu penne (może być inny)
- 1 puszka białej fasoli (może być świeża i  ugotowana)
- 1 puszka pomidorów (mogą być świeże)
- listki bazyli
- 2 ząbki czosnku pokrojone
- sól,  2 łyżki oleju

Makaron gotujemy al dente i po ugotowaniu ostawiamy na bok.
Na patelnie wlewamy olej i wrzucamy czosnek. Smażymy minutkę, patrząc aby czosnek się nie przypalił, dodajemy puszkę pomidorów i gotujemy przez 5 minut. Nastepnie dodajemy fasolę i ponownie gotujemy 5minut. Po tym czasie wrzucamy ugotowany makaron i wszystkjo dokladnie mieszamy. Gotowe. Podajmy przybrane bazylią i lekko skropione oliwą.
Smacznego
 photo sundaybake-sig.png

wtorek, 26 lutego 2013

{ Kluski śląskie }

W niedzielę po raz pierwszy zrobiłam kluski śląski. Tak, u nas na Pomorzu się ich nie jadało. Pierwszy raz zjadłam je na studiach, gdzie kolega ze Śląska robił je na obiad i teraz po 10 latach zrobiłam sama.
Przepis wziełam z  bloga Kwestia Smaku. Szybki i pyszny obiad i co najważniejsze coś nowego u nas w domu.




Przepis na kluski śląskie wzięłam z tego przepisu. Nie będę kopiować tylko zapraszam na stronę Kwesti Smaku.
Serdecznie zapraszam.

 photo sundaybake-sig.png



poniedziałek, 29 października 2012

Kurczak w sosie musztardowo - miodowym i moja recenzja "What Katie Ate" książki

Dzięki koleżance z Nowego Jorku mam już przyjemność przygotowywać przepisy z książki Katie Quinn Davies What Katie Ate.  Na pierwszy ogień poszedł kurczaczek. Akurat była niedziela a co dwa tygodnie robię obiady dla siostry i jej chłopaka, więc postanowiłam wypróbować coś z książeczki Katie.






Pieczony kurczak w sosie miodowo - musztardowym z chili i sezamem
( przepis pochodzi z książki "What Katie Ate)

- 1kg kurczaka ( udka, podudzia i skrzydełka)
- 2 łyżki oliwy
- 1 mała cebula pokrojona
- 3 ząbki czosnku
- 1 szkl ketchupu
- 0,5 szkl musztardy Dijon (ja dodałam Gdańskiej)
- 0,5 szkl miodu
- 2 łyżki brązowego cukru
- 1 łyżka papryki w proszku ( ja dodałam 0,5 łyżeczki chili w proszku)
- 1 łyżeczka pieprzy cayenne
- 3 łyżki balsamicznego vinegar\
- 2 łyżki sosu Worcestershire (ominęłam)
- chili i sezam (chili zastąpiłam zwykła czerwoną papryką)

Obrać kurczaka ze skóry i przełożyć do blaszki w której będziemy piec.
Na patelni rozgrzać oliwę, dodać pokrojoną cebulę, smażyć 5 min po czym dodać starkowany czosnek i smażyć kolejne 5 minut. Zmniejszyć ogień i dodać ketchup, musztardę, miód, cukier, paprykę, pieprz , sos Worcestershire i balsamiczny Vinegar. Dokładnie wymieszać i smażyć 5 minut, po cyzm wylać na naszego kurczaka. Piec w temperaturze 200C przez 1h 25minut - 1h 30min.
Po wyjęciu posypać chili i sezamem.
Podawać z ryżem basmati.
Smacznego


A  książka Katie. "What Katie Ate" * och i ach. Gdy pierwszy raz przeglądałam książkę to nie sądziłam, że będę coś z niej gotować, gdy przeglądnęłam drugi raz doszłam do wniosku że tak i owszem coś się znajdzie co zrobię, a gdy już za trzecim razem usiadłam z kawką i wczytałam się w przepisy doszłam do wniosku, że będę gotować i to sporo.
Książka zaczyna się mini autobiografią Katie gdzie opowiada nam jak zaczęła się jej "zabawa" z fotografią kulinarną, skąd się wziął tytuł bloga i podaje kilka wskazówek kulinarnych, które się przydadzą w gotowaniu np. jakiej czekolady używa lub  jak zrobić perfekcyjne bezy.
Książka jest podzielona na kilka rozdziałów min "śniadanie", "sałatki", "desery", "kanapki i drinki"... a w tych rozdziałach każdy znajdzie coś dla siebie.  Każdy przepis jest opatrzony małą historią skąd pochodzi i dlaczego jest dla Katie ważny.
Są przepisy na poranne smoothies jak i smażone jajka z ziemniakami, prosciutto i chili. Przepisy na hamburgery jak i na sałatkę z kuskusem i wolno smażonymi pomidorami, ciecierzycą i jajkami. Przepisy na drinki alkoholowe i bez. I kolacje do wyboru do koloru poprzez wegetarianski, owoce morza do mięsożernych. Również w deserach jest wybór zdrowych przepisów jak pieczone brzoskiwnie z miodem poprzez lody do tortu kawowo - orzchowego z likierem Frangelico.... i wszystko ma swe własne zdjęcie, a na dodatek każda strona jest inna. ooops, może się powtarzają ale trudno to zauważyć.W całej książce chyba widziałam tylko jedną białą kartkę, reszta to cała Katie ze swymi ciemnymi, mocno wyszczególnionymi zdjęciami i ten cudowny, tylko jej znany "bałagan" okruszki, krople sosu , rozypany cukier tu i tam, topiący się lód....ach... jednym słowem trzeba kupić bo naprawdę warto.

*zaznaczam, że ja mam wersję amerykańską... w styczniu pojawi się europejska jak i francuska (nie wiem kiedy)









piątek, 14 września 2012

Piątkowa rybka

Zaskoczę Was dzisiejszym postem :) Żadne ciasto (choć się przyznam, że upiekłam, ale wyszedl zakalec. Chłopakom smakowalo bo z coca cola, ale mi nie. Jakie to ciasto? zapraszam na Facebook).
A tymczasem dzisiejszy obiadzik, szybciutko i smacznie. Coś nowego i pysznego. Rybka. 




Ryba z pomidorami i oliwkami. 
( przepis BBC Good Food)

-175g oliwek, pokrojonych w plasterki (w orginalnym przepisie są czarne, oops, ja użyłam zielone)
- 3  lub 4 kawałki ryby (u mnie był mintaj)
- 400g pomidorów z puszki
- 1 cebula pokrojona w kosteczke
- sól i pieprz
- cytryna do podania

Rozgrzać piekarnik do 180C.
2 łyżki oleju rozgrzać na patelni (którą będziemy mogli włożyć do piekarnika), dodać cebulę. Smażyć 2 minutki , po czym dodać pomidory z puszki. Doprowadzić do wrzenia  i wrzucic oliwki. Posolić i dopieprzyć do smaku. Położyć rybki i wstawić do piekarnika na 15minut, aż rybki będą upieczone. 

Podawać pokropione cytryną. 

Smacznego.

czwartek, 21 czerwca 2012

Pieczone ziemniaki z pesto

To był szybki obiadzik, jesli chodzi o jedzenie, bo samo pieczenie ziemniaków trwa całą GODZINĘ.
A pamiętacie ziemniaki z ogniska ? czy dzieciaki dzisiaj to jeszcze robia? ja do tej pory pamiętam jak się je wrzucało pod koniec ogniska i czekało na to keidy będą gotowe. Później się je wygrzebywało kijem i przerzucając z ręki do ręki próbowało zjeść. A jakie się miało palce czarne, nie mówiąc o buzi.
Chyba będę musiała pokazać swoim chłopakom na czym polega ta cała zabawa z nocnym siedzeniem przy ognisku. Tylko gitary brak i drewna, suchego drewna. Mój mąż też tak robił w Iranie więc chociaż jedno wpsomnienie z dzieciństwa mamy podobne.
Te właśnie ziemniaczki są bardzo małym wspomnieniem dzieciństwa. Bardzo małym.




Pieczone ziemniaki z pesto
(z tej oto strony)
(dla 1 osoby, bo dzieci wolały z serem)

- 1 ziemniak
- 1/4 szkl bulionu
- 1/4 szkl śmietany 18%
- pół cebuli pokrojonej w kostkę
- 1 ząbek czosnku, starty na tarce
- pół cytryny
- garść bazyli, drobno pokrojonej
- sól i pieprz
- żółty ser - ewentualnie

Ziemniaka myjemy, robimy widelcem dookoła dziurki. Obtaczamy go w oleju i posypujemy solą.
Pieczemy w 200C przez około godzinkę.
Po pół godzince pieczenia przygotowujemy nadzienie. 
Na patelni rozgrzewamy łyżeczkę oleju i dodajemy pokrojoną cebulę. Smażymy kilka minut i dodajemy czosnek. Smażymy aż cebula zmięknie, a następnie dodajemy bulion i śmietanę. Dokłądnie mieszamy.
Wrzucamy pokrojoną bazylię i skrapiamy sokiem z pół cytryny. Gotujemy na małym ogniu przez 10min, aż powstanie gęsty sosik.
Sól i pierz do smaku.

Gdy ziemniaki są upieczone, po wyciągnieciu z piekarnika kroimy je na połowę i wydłubujemy środek tworząc łódeczki, zostawiając cienkie ścianki. 
Środek ziemniaka mieszamy z sosikiem. Dodajmy ser, jeśli używamy.
Wypełniamy łódeczki nadzieniem i serwujemy :)





poniedziałek, 4 czerwca 2012

Penne z tuńczykiem i kaparami.


To było moje pierwsze zetknięcie z kaparami. Kupiłam je aby użyć w innym przepisie. Smakowały nawet nawet, ale jakoś jeszcze się do nich nie przekonałam. Zaś mojej siostrze bardzo smakowały. Najważniejsze że obiad był szybki i smaczny, a to jest najważniejsze. 
Nie wiem jaki Wy macie stosunek do tych malutkich kaparów, może nawet wyjadacie je ze słoika łyżką, a może omijacie szerokim łukiem. Tak czy siak zawsze można spróbować, nieprawdaż?




Penne z tuńczykiem i kaparami
( z książki Rachel Allen Easy Meals )
* dla 4 osób 

- 350g makaronu (najlepszy tp rurki, świderki lub wstążki)
- 3 ząbki czosnku, pokrojonego 
- 3 łyżki kaparów
- 100 ml  słodkiej śmietany
- 2 puszki tuńczyka w sosie własnym, odcedzony i rozdrobniony
- sól i pieprz do smaku


1. Ugotować makaron wg przepisu na opakowaniu
2. W misce wymieszać tuńczyka, kapary i czosnek. Dodać śmietanę. Posolić i popieprzyć do smaku.
3. Wymieszać z makaronem i podawać.
 Smacznego 



niedziela, 3 czerwca 2012

Tagliatelle z wędzonym łososiem

Podczas czasów studenckich, czwartki były moim dniem kiedy koleżanki z grupy przychodziły na obiad. Makaron był często, mogłabym powiedzieć, że częsciej niż często. Dziewczyny lubiły, więc gotowałam. 
I oczywiście podczas obiadu można było pogadać, pośmiać się i mało kiedy się wracało na kolejne zajęcia czy też wykłady. Hahaha. 
Poniższy przepis robił furorę, a żadnej wielkiej pracy nie wymaga.
Kiedy informuję znajomych tutaj w Anglii, że makaron z łososiem to patrzą się na mnie jakbym była z Marsa. Ale co oni wiedzą o prawdziwym jedzeniu? ;) 




Tagliatelle z wędzonym łososiem

- 250 g wędzonego łososia 
- 250ml słodkiej śmietany
- opakowanie tagliatelle  
- sól i  pieprz

1. Gotujemy makaron wg przepisu na opakowaniu. Możemy ugotować 1 minutkę mniej.
2. Łososia kroimy na małe kawałeczki i smażymy na patelni jakieś 2 minutki.
Dodajemy śmietanę, sól i pieprz do smaku. Gotujemy jakieś 10 minut, aż łosoś zmięknie.
3.  Makaron odcedzamy i mieszamy go razem z sosem. 
Podajemy :)

Nieprawdaż że szybciutko?


niedziela, 20 maja 2012

Kurczak z szparagami i estragonem




Ostatnio zauważyłam że nic mi się nie chce, gotować nie chce, robić zdjęć nie chce, pisać nie chce, czytać? jeszcze bym poczytała. Być może to ta wiosna, która już niedługo się pojawi na wyspach, oby. Chyba, że nadchodzi zima i czas na hibernację, bo mi się chce spać. Zamieniam się w misia czy co?
Nawet nie kupuje książek kucharskich... jakaś taka niejaka jestem. Całymi dniami siedzę na instagram (ktoś jest, to niech mnie doda jeśli ma taką ochotę  ola_konwa ) albo p prostu gapię się w sufit. Jakaś taka niejaka. Miejmy nadzieję, że od jutra będę mieć więcej energii.

Powyższy obiadowy przepis jest z czerwcowego numeru BBC Good Food ( z tego samego co lody malinowo - cytrynowe).
 Nie należę do osób, które lubią fotografować obiad, według mnie wymaga to większej wprawy jak i fotografowanie zup. Ciasta i desery mogę pstrykać, ale akurat tego dnia miałam wenę więc pstryknęłam.
Szparagi... nie jadam, chyba dlatego  że nie umiem ich dobrze przygotować (podobnie mam z owocami morza).  Ale, że siostra chciała niespodziankę na obiad, to wynalazłam to cudo.(rytuał niedzielnych obiadów, kiedy siostra do mnie przychodzi, ja gotuję i piekę, ona zmywa).
I było dobre, smaczne, coś nowego w kuchni.
Szparagi w tym roku zaliczone, więc z dumą mogę przejść do rabarbaru.



Kurczak z szparagami i estragonem.
- 4 piersi z kurczaka
- 1 łyżka oleju
-1 duża cebula, pokrojona w kostkę

- 2 ząbki czosnku
- 350 ml bulionu drobiowego
- mała wiązka estragonu
- 175g szparagów 
- 3 łyżki śmietany
- 0,5 kg młodych ziemniaków ( do podania)

1. Ziemniaki ugotować. (zaczyna się łatwo)
2. Kurczaka posolić. Rozgrzać olej na dużej patelni, dodać kurczaka i smażyć razem z cebulą i czosnkiem przez 5 minut, aż jest lekko brązowy. Przewrócić kurczaka i piec z drugiej strony, uważając aby cebula się nie przypaliła.
3. Wlać bulion, dodać dwie gałązki estragonu i gotując  na małym ogniu doprowadzić do wrzenia. Następnie gotować przez następne 5 min.
4. Ponownie przewrócić kurczaka, dodać szapargi i gotować kolejen 3 minuty.
5. Dodac 3 łyżki śmietany, resztkę estragonu i pozwolić na kolejne kilku minutowe gotowanie, po czym podawać z młodymi ziemniakami.






sobota, 7 kwietnia 2012

Łosoś en papillote

Pierwszy tydzień z mamą prawie za nami. Dzieciaki uwielbiają babcie co mi się bardzo podoba bo mam troszkę czasu dla siebie. Początkowo myślałam , że będą jej unikać bo ostatni raz widziały ją w sierpniu.Jednak nie, Farid z chęcią idzie do babci i ciągle jej gada po angielsku. Nie mówi po polsku, choć rozumie wszystko.  Jednak coraz częściej się pyta jak brzmią po polsku różne rzeczy. Podobnie jest z perskim, rozumie, a nie mówi. Jeszcze ma czas na naukę, choć jako chłopak woli skakać jak małpa dookoła niż usiąść.
Od wczoraj przygotowania świąteczne pełną parą. Głównie tysiące słodkości. Wczoraj po raz pierwszy zrobiłam łososia pieczonego w parcelu "Salmon en papillote" z przepisu Rachel Allen. Wyszedł rewelacyjnie z dodatkiem pieczonych ziemniaków był przepysznym postnym obiadem.





Łosoś en papillote z
pomidorami i bazylią
(z przepisu Rachel Allen)


- 4-8 plasterków pomidora
-3-4 listki bazylii
- 6 plasterków zielonego ogórka
- 4 kawałki łososia
- 10g masła
-sol, pieprz, cukier
- 4 kawałki papieru pergaminowego (każdy o wymiarach 30cmx30cm)

1. Podgrzewamy piekarnik do 220C.
2. Na kawałku pergaminu kładziemy pomidory (po 2 na porcję). Posypujemy solą i pieprzem i szczyptą cukru. Następnie kładziemy listek bazylii i plasterki ogórka.
3. Na to kładziemy kawałek łososia i troszkę masła.
4. Zawijamy parcel.
(staramy się zrobić kształt pół księżyca
5. Gotowe parcele pieczemy około 15minut
6. Podajmy z pieczonymi ziemniakami albo z czym dusza zapragnie.






piątek, 24 lutego 2012

Tartaletki z karmelizowaną cebulą i kozim serem.

Pogoda w Anglii w kratkę, tradycyjnie. Czasami jest upał, że można w krótkich spodenkach biegać, a czasami pada, że nawet psa z domu nie da się wyciągnąć  I właśnie w taką pogodę nic przyjemniejszego jak pożądny lunch, bo na obiad to raczej by było za mało.
Poza tym najwyższy czas na planowanie wakacji, oczywiście lato w Polsce, nie może być inaczej. Jedyne co strach to są bilety, wczoraj były o 100 funtów tańsze niż dziś. 375 funtów za dwie osoby, bo najmłodzy synek ma poniżej 2 lat i to tymi słynnymi tanimi liniami, które jak widać już nie są tanie. I za bagaż trzeba płacić i za używanie karty i w ogóle jakieś dodatkowe 28f za opłatę za poszczególne osoby :/ Wyjazd samochodem brzmi o wiele bardziej interesująco, zwłaszcza że w poprzednim roku tak właśnie pojechaliśmy do Polski z noclegiem w Amsterdamie i Potsdamie. Trzeba tylko przekonać męża, a to będzie trudniejsze.
Ale wracając do przyjemniejszych rzeczy jakim jest rozpieszczanie brzuszka to oto tarty. Zjadłam trzy i było mi mało. I będę robić znowu, w niedzielę.







Tartaletki z karmelizowaną cebulą i kozim serem
200g gotowego, mrożonego ciasta
1 łyżka oliwy
2 czerwone cebule i 1 biała, pokrojone
1 łyżka octu basamicznego
1 łyżka cukru muscovado
50g sera koziego
2 średnie jajka, rozbełtane
200ml śmietany kremówki
sól i pieprz
 1. Mrożone ciasto rozwałkować na 2mm, wyłożyć blaszkę na tarte lub kilka małych tartaletek i upiec wg załączonego przepisu
2. Na patelni podgrzać oliwę i dodać cebulę i smażyć przez 10 minut.  Zmniejszyć ogień i dodać ocet balsamiczny i cukier muscavado  i smażyć kolejne 10 minut. Następnie dodać 1/4 szklanki wody i gotować, aż woda wyparuje.
3. Nałożyć  karmelizowaną cebulę na wcześniej upieczoną tartę, przykryć serem kozim. Rozbełtane jajka i śmietanę razem wymieszać, posolić i popieprzyć i całość wylać na gotową tartę.
4. Piec w piekarniku przez 30 min (180 C), ewentualnie aż środek będzie ładnie upieczony i nie będzie miał konsystencji galarety.
Smacznego


A już jutro przepis na przepyszny i łatwy deser Perski.


poniedziałek, 16 stycznia 2012

Poniedzialkowo. Crostini z karmelizowana cebulka.

Poniedzialek. Brrr!
Zimno za oknem. Brrr!
Moze snieg spadnie  :) o tak. Wreszcie mozna by bylo uzyc sanki, ktore kupilam dla mej stonki w listopadzie z nadzieja na snieg. A tu zero cisza, pogoda jak na Karaibach (no prawie). A teraz od kilku dni temperatura ponizej 0, wiec kciuki zacisniete i czekamy.
a tymczasem jedno z dan, w ktorych sie zakochalam.  Co prawda samo przygotowanie troche trwa, ale wynik jest rewelacyjny.

Crostini z balsamiczna, karmelizowana cebulka i parmezanem
-1 lyzka oliwy
-2 cebule, pokrojone
- 45g/ 1/4 cup brazowego cukru
- balsamiczny vinegar
-120ml wody
- bulka paryska
- parmezan
 1.Podgrzewamy olwie na patelni i dodajemy cebule. Gotujemy az bedzie miekka, jakies 15min
2.Dodajemy brazowy cukier i gotujemy nastpene 20 min, az cebula bedzie zlotego koloru
3.Dodac wode , przykryc patelnie i gotujemy kolejne 15 min, az cebula bedzie glebokiego brazowego koloru.
4. Wlac balsamiczny vinegar , dodac kolejne 60ml wody i gotowac, az woda wyparuje.
5. W tym samym czasie pokroic bulke paryska i podpiec w piekarniku lub na patelni az bedzie lekko brazowa.
6. Podzielic cebulke pomiedzy kawalkami bagietki i przyozdobic z plastrami sera parmezan.


Nie poddajemy sie.

A po wszystkim, czas na kawe.




niedziela, 1 stycznia 2012

2012 here I come.


Trudno mi uwierzyc ze juz 2012. Czuje jak 2011 mignal mi przed oczami. Czas leci niemilosiernie, nie ma co w tym roku nie ma co marnowac czasu na glupoty. Choc nie wiadomo jak to bedzie bo niby ma byc koniec swiata. Poczekamy zobaczymy. Postanowienie noworoczne tylko jedno, nie dac sie zwariowac dzieciakom.
Ponadto zrobic ten Projekt 52 weeks na flickr I jesli ktos ma ochote, to na samym dole jest link do moich zdjec). Ciagle sie ucze wiec badzcie laskawi;)
Tymczasem noworoczne jedzonko. Musialam zrobic cos delikatnego a zarazem tresciwego (dla mnie).





  Losos z pomidorowa salsa

- 4 pomidory, pokrojone w kostke
- 50 g swiezej bazylii/ pokrojonej
- 2 zabki czosnku
- 1 lyzka  balsamicznego vinegar
- 1/2 chilli/ pokrojone
- 4 filety z lososia
- 1 lyzeczka kminku
- 2 lyzki oliwy z oliwek

Pomidory, bazylie, czosnek, chilli, vinegar mieszamy w misce i doprawiamy do smaku. 
Lososia przyprawiamy kminkiem i sola. Smazymy na rozgrzanej patelni 4-5 min, odwracamy i smazymy przez dodatkowa miunute. Przykrywamy patelnie i smazymy dodatkowe 2-3minuty. 
I gotowe. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...