Perskie ciasteczka z rodzynkami sa jednym z latwiejszych perskich przepisow, ktore probowalam. Sa bardzo popularne w Iranie. Bedac w Iranie gdy szlismy w odwiedziny do rodziny zawsze kupowalismy pudlo ciastek, glownie byly to kremowe ciastka takie jak napoleonki, rolady o roznych smakach. Ja najbardziej lubilam kawowe. Jednak bedac w gosciach gospodarze zabierali ciastka i zawsze czestowali nas tymi kruchymi, miedzy innymi wlasnie tymi z rodzynkami. Zawsze mnie to denerwowalo bo ja czekalam na te kawowe a tu nic. Oprocz ciastek byly serwowane owoce ( min zielony ogorek, co mnie troche smieszylo bo dla mnie ogorek to tylko w mizerii ;) ) i roznego rodzaju orzechy (glownie pistacje, migdaly - wiekszosc o smaku cytrynowym) i suszone owoce ( brzoskwinie , biala morwa, figi). Teraz na samo wspomnienie z checia bym wsiadla w samolot i poleciala do Iranu. Nie taki kraj straszny jak to w polskiej telewizji opisuja. Przezylam tam miesiac i nikt mi nic nie zrobil, wrocilam obladowana zlotem i pistacjami ;) W sumie nie wiem jakby to bylo teraz gdybym tam jechala drugi raz, zapewne by mi kazali sprzatac i gotowac, wiec moze sie zastanowie.
Przepis na te ciasteczka mam z jednego z moich ulubionych blogow szerzacych milosc do kuchni perskiej
Turmeric and saffron.
Shirini Keshmeshi - Perskie ciasteczka z rodzynkami
- 250g maki
-300g cukru (mozna mniej)
- 3 duze jajka
- 1/2 lyzeczki wanilii
- 250g masla/ rozpuszczonego
- 2-3 lyzki oleju
- 180 g rodzynek / ja daje ile mi sie podoba
- 1/3 lyzeczki szafranu rozpuszczonego w 2 lyzkach goracej wody
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni
1. Make, cukier, jajka, rozpuszcone maslo i olej mieszamy razem.
2. Szafran rozdrabniamy i dodajemy szczypte cukru i zalewamy 2 lyzkami goracej wody (tak robi moj maz)
3. Wanilie, rozuszczony szafran i rodzynki dodajemy do reszty ciasta. Mieszamy.
4. Ciasteczka nakladamy mala lyzeczka na blache wylozona pergaminem, pozostawiamy jakies 3cm miedzy ciasteczkami. Pieczemy 15-20 min, az brzegi beda zarumienione.
5. Podajemy z herbata, tradycyjnie po persku .
Smacznego
Fajna opowieść...i pyszne ciasteczka. A Twojego ulubionego bloga na pewno jeszcze nieraz odwiedzę ;-)
OdpowiedzUsuńdzieki i zapraszam:)
Usuń