Ciasto poświąteczne pożarły mrówki. Przyszły nie wiadomo skąd i jak to bywa trudno się ich pozbyć. A jak świątecznych ciast nie ma to trzeba było upiec coś innego. Maliny nadal były w lodówce, więc wybór padł na
brownie z malinami Dorie Greenspan. Już jakiś czas temu odkryłam Dorie z jej między blogowego programu
"Wtorki z Dorie". Co prawda brałam udzialu, ale uwielbiałam czytać różnego rodzaju przepisy. Każdy może wziąć udział, więc kto ma ochotę niech się kieruje na powyższy link.
Brownie z malinami
(dopasowany z przepisu Dorie Greenspan)
- 220g masła
- 300g czekolady mlecznej
- 1/2 szkl cukru
- 4 jajka
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 1 szkl mąki
- maliny
1.W misce nad garnkiem z gotującą się wodą rozpuścić czekoladę i masło. Kiedy się rozpuści dodać cukier. Dokładnie wymieszać.
2. Następnie dodać po 1 jajku i ponownie wymieszać. Dodać wanilię i mąkę.
Wszystko dokładnie wymieszać. Wylać na blaszkę i rozsypać maliny. Piec 40min w 180C :)
Ciasto wyszło pyszne, ale to jeszcze nie to "brownie". Szukam nadal.
Wygląda wspaniale! Chętnie bym zjadła kawałeczek;)
OdpowiedzUsuńKocham brownie :D
OdpowiedzUsuńJa ostatnio robilam te: http://www.jamieoliver.com/recipes/chocolate-recipes/bloomin-brilliant-brownies
OdpowiedzUsuńPycha!
Czekolada i maliny to jedno z tych polaczen, ktore uwielbiam...
OdpowiedzUsuńDawno jadłam brownie, wersja z malinami bardzo zachęcająca;)
OdpowiedzUsuńja w ogóle lubię wszystkie czekoladowe. Mam taki wypróbowany przepis na czekoladowe z cukinią. Polecam.
OdpowiedzUsuńdzieki dziewczyny :)
OdpowiedzUsuń