Moja koleżanka ze studiów piecze to ciasto bardzo często, więc wreszcie ja postanowiłam je upiec. Przepis pochodzi z jednego z najbardziej znanego polskiego bloga o pieczeniu Moje wypieki. Jest to ciasto malinowe z pianką budyniową. Poszło raz dwa.
Przepis jest tutaj
Zrobiłam jota w jotę z przepisu Doroty, więc nie będę go kopiować bo wystarczy kliknąć na powyższy link i od razu Was zabierze na blog Doroty i do przepisu.
Ja pomęczę zdjęciami.
Nie żeby ich było wiele ;)








jak wrócę to zrobię.
OdpowiedzUsuńOlu,
OdpowiedzUsuńUroczy aforyzm!
I jak zawsze piękne, klimatyczne zdjęcia, które uwielbiam. Takiego ciasta to mogłabym wchłonąć co najmniej kilka kawałków, bo jest w nim wszystko to, co lubię :)
Wygląda przepysznie!
Miłego poniedziałku (o ile poniedziałek może być miły, ale za sprawą takich pyszności wierzę, że może)!
Edith
Dean Koontz wie, co mowi! A ciasto boskie.
OdpowiedzUsuń