Lody są z włoskiego przepisu jednego z dziadków z telewizyjnego programu "Two greedy Italians" a się nazywają: Gelato ai lamponi a limone. czyż to nie brzmi od razu jak niebo w gębie? Ręka do góry kto przeczytał to głośno i z włoskim akcentem?? bo nie uwierzę, że tylko ja ;)
Ale nie będę Was zanudzać historią Włoch, którą miałam przygotowaną na ten cel ;))
Przepis poniżej. Do dzieła!
lody malinowo - cytrynowe
(z przepisu Gennaro Contaldo, BBC Good Food)
-200g malin
-85g cukru
- 3 żółtka
-150ml mleka
-100ml śmietany kremówki
- starta skórka z jednej cytryny
1. 100g malin miksujemy z 10g cukru, aż osiągnie konsystencję puree.
2. Żółtka mieszamy z pozostałą ilością cukru, aż cukier się rozpuści. Jednocześnie zagotowujemy mleko z śmietaną, pod koniec gotowania zdejmujemy z ognia i wlewamy masę jajeczną ciągle mieszając.
3. Ponownie wstawiamy garnek na mały ogień i gotujemy, aż masa zrobi się gęstsza.
Następnię wlewamy puree malinowe, skórkę z cytryny i pozostałe maliny. Dokładnie wymieszać.
4. Całość przelewamy do pojemnika i wkładamy do zamrażalnika.
5. Co 30min mieszamy lody, aż będą całkowicie zamrożone.
6. Jemy na balkonie czy tez w ogrodzie, na słoneczku.
Smacznego czy jakby to powiedzieli Włosi
"ciao bella" ;)
(z przepisu Gennaro Contaldo, BBC Good Food)
-200g malin
-85g cukru
- 3 żółtka
-150ml mleka
-100ml śmietany kremówki
- starta skórka z jednej cytryny
1. 100g malin miksujemy z 10g cukru, aż osiągnie konsystencję puree.
2. Żółtka mieszamy z pozostałą ilością cukru, aż cukier się rozpuści. Jednocześnie zagotowujemy mleko z śmietaną, pod koniec gotowania zdejmujemy z ognia i wlewamy masę jajeczną ciągle mieszając.
3. Ponownie wstawiamy garnek na mały ogień i gotujemy, aż masa zrobi się gęstsza.
Następnię wlewamy puree malinowe, skórkę z cytryny i pozostałe maliny. Dokładnie wymieszać.
4. Całość przelewamy do pojemnika i wkładamy do zamrażalnika.
5. Co 30min mieszamy lody, aż będą całkowicie zamrożone.
6. Jemy na balkonie czy tez w ogrodzie, na słoneczku.
Smacznego czy jakby to powiedzieli Włosi
"ciao bella" ;)






Pysznie! Zjadłabym sobie;) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńmalina z cytryną... klasyka letnich połączeń!
OdpowiedzUsuńpyszne.
A ja to bym chetnie dala sie pozanudzac historia Wloch :)
OdpowiedzUsuńLody wygladaja oblednie. Ech, gdybym tylko byla mniej leniwa... Albo miala maszyne, o.
Lubię wszystko,co włoskie i lubię tych dwóch zgredów :) Z lodów najbardziej lubie czekoladowe ale dla odmiany chętnie bym takich spróbowała :)
OdpowiedzUsuńPisalam juz na Twoim fun page, ze zrobilas nieziemskie zdjecia. Smak musi byc cudowny - kocham i cytryny i maliny.
OdpowiedzUsuńNigdy nie robiłam domowych lodów. Twoje wyglądają idealnie i z tego co widzę mają świetną konsystencję. Może mi kiedyś też takie wyjdą;)
OdpowiedzUsuńMniammm :))
OdpowiedzUsuń