Iran!!!
Nigdy w życiu nie sądziłam, że mój mąż będzie pochodził z Iranu. Zawsze mi się mylily stolice Iraku i Iranu i samo położenie tego kraju wydawało mi się bardziej egzotyczne niż Mauritius czy inne gorące raje. Ale cóż widać byliśmy pisani sobie, bo się spotkaliśmy na ulicy. Zaczęliśmy rozmawiać i po dwóch tygodniach zamieszkaliśmy razem i już jest osiem lat. (może już pisałam o tym, ale lubię to powtarzać, w końcu to najpiękniejszy dzień w życiu mego męża ;)).
W 2010 po raz pierwszy polecieliśmy do Iranu. Mój mąż, Mehdi nie był tam osiem lat. Sporo nowych dzieci sie urodziło, sporo odeszło, w tym tata mego męża, z którym nie zdążył się pożegnać, kuzyni się pohajtali, mamie przybyło więcej zmarszczek, kraj się zmienił, stolica rozrosła...
Moja babcia mówiła, żeby nie jechała, że zamkną mnie i nie wrócę. Plany się nie powiodły i wróciłam, cała i zdrowa, obładowana złotem jak święta krowa, z kilkoma kilogrami ekstra i bogatsza o nowe wspomnienia.
Nigdy w życiu nie sądziłam, że mój mąż będzie pochodził z Iranu. Zawsze mi się mylily stolice Iraku i Iranu i samo położenie tego kraju wydawało mi się bardziej egzotyczne niż Mauritius czy inne gorące raje. Ale cóż widać byliśmy pisani sobie, bo się spotkaliśmy na ulicy. Zaczęliśmy rozmawiać i po dwóch tygodniach zamieszkaliśmy razem i już jest osiem lat. (może już pisałam o tym, ale lubię to powtarzać, w końcu to najpiękniejszy dzień w życiu mego męża ;)).
W 2010 po raz pierwszy polecieliśmy do Iranu. Mój mąż, Mehdi nie był tam osiem lat. Sporo nowych dzieci sie urodziło, sporo odeszło, w tym tata mego męża, z którym nie zdążył się pożegnać, kuzyni się pohajtali, mamie przybyło więcej zmarszczek, kraj się zmienił, stolica rozrosła...
Moja babcia mówiła, żeby nie jechała, że zamkną mnie i nie wrócę. Plany się nie powiodły i wróciłam, cała i zdrowa, obładowana złotem jak święta krowa, z kilkoma kilogrami ekstra i bogatsza o nowe wspomnienia.
Iran jest bardzo piękny, szerokie drogi, bardzo mili ludzie, zabytki niespotykane i jedzenie....
po pierwsze arbuzy...sprzedaje sie je prosto z samochodów, nie sa okragle ale owalne, jak tureckie i przeslodkie,
po drugie ryz, sposob w jaki gotuja ryz jest calkowicie inny niz nasz, cale przygotowania trwa kilka godzin, potem gotowanie tak aby pojawil sie tadig. W tym przypadku wielu cudzoziemcow mysli, ze dostaje spalony ryz i z reguly odsuwa na bok, gdy tymczasem dostaja najsmaczniejsza czesc i najbardziej wyczekiwana przez Iranczyków,
po trzecie pistacje, sa podawane w ciastach, z ryzem, w szynce, lodach i oczywiscie do jedzenia samemu, solone, swieze, wedzone czy tez cytrynowe.
Teheran w oddali Wieza Milad, foto Arash Razzagh Karimi via flickrpo pierwsze arbuzy...sprzedaje sie je prosto z samochodów, nie sa okragle ale owalne, jak tureckie i przeslodkie,
po drugie ryz, sposob w jaki gotuja ryz jest calkowicie inny niz nasz, cale przygotowania trwa kilka godzin, potem gotowanie tak aby pojawil sie tadig. W tym przypadku wielu cudzoziemcow mysli, ze dostaje spalony ryz i z reguly odsuwa na bok, gdy tymczasem dostaja najsmaczniejsza czesc i najbardziej wyczekiwana przez Iranczyków,
po trzecie pistacje, sa podawane w ciastach, z ryzem, w szynce, lodach i oczywiscie do jedzenia samemu, solone, swieze, wedzone czy tez cytrynowe.
Restauracja w Isfahanie, foto via itchyfeetmagazine.wordpress.com
(w wiekszosci perskich restauracji siedzi sie na tych łóżkach, po turecku lub leży)
Shiraz , foto via todaypic.net
Khaju Most , Esfahan , foto Arash R. Karimi via flickr
Polski Cmentarz w Teheranie, dzielnica Dulab
Dziś przedstawiam Wam, ghorme sabzi, tradycyjny perski gulasz ziołowy. Oczywiście i mięsko jest w środku i fasolka.
Nie wiem czy ktoś z Was się odważy to ugotować, gdyż roboty sporo, ale do odważnych świat należy.
Ewentualnie zapraszam do Yorkshire.
Ghorme sabzi
- 1 kg wołowniny lub jagnięciny
- 2 puszki czerwonej fasoli
- 5-10 suszonych limonek
(zależy jak bardzo chce sie mieć kwaśne, ja dodaję 10)
- paczka ziół ghorme sabzi
(można robić ze świeżych, ale ja jeszcze na głowę nie upadłam)
- olej
1.Do miski wrzucamy nasze ziola, zalewamy je zimna woda i odstawiamy na bok. Tymczasem
do wysokiego garnka wrzucamy pokrojone mięso, gotujemy ok 20 min bez oleju, mieszając co chwilę, aby mięsko nie przypaliło się. Następnie wlewamy olej tak aby przykrył dno i smazymy mieso. 20 min wystarczy. wlewamy wode aby przykryla calosc, zmniejszamy ogien i wszystko gotujemy az miesko zacznie mieknac.
To troche potrwa.
2. Po jakichs 2 godzinach od poczatku gotowania wrzucamy nasze limonki. A na patelni rozgrzewamy olej i wkladamy nasze ziola, wyciskajac wode z nich. smazymy je okolo 15 min, czesto mieszajac aby sie nie przypalily. Po 15 min wrzucamy je do gulaszu, dodajemy czerwona fasole i nadal gotujemy az wszystko dokladnie zmieknie.
3. Sól do smaku.
Podajemy z ryzem (perski ryż)











Jestem pod wrażeniem Olu, wspaniały post!
OdpowiedzUsuńSzczególnie podoba mi się fakt,że w tamtejszych restauracjach można leżeć na łóżku i jeść. Genialne! :)
Serdecznie pozdrawiam z deszczowej Warszawy,
Edith
ja bylam zaskoczona z tym lezeniem, ale po porzadnym posilku czesc gosci sie kladlo popijajac herbatke.
UsuńPozdrawiam z slonecznego Yorkshire (poki co)
Piekne zdjecia, fantastyczny post. Zycia nie da sie przewidziec :)
OdpowiedzUsuńMaggie zgadza sie, zycie to pełna niespodzianka:)i w sumie dobrze!
UsuńŻycie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiadomo na jaką się trafi :) A ten na górze kieruje naszym życiem, dlatego ja wierze w przeznaczenie. Tak musiało być i taką masz ścieżkę. Dzięki temu masz też możliwość pisania o takiej "egzotyce". To wszystko tak naprawdę jest nam obce :)
OdpowiedzUsuńŚwietna relacja :) A z Męża prawdziwy szczęściarz.
OdpowiedzUsuńO 'leżących' restauracjach słyszałam od kilku znajomych, podobno bardzo łatwo się przejeść a zdziwienie po wstaniu jest dość spore :D
Bardzo ciekawe:) Z jakich ziół składa się ta przyprawa?
OdpowiedzUsuńLena, na moim opakowaniu nie bylo napisane co zawiera (widac wierzy sie na slowo), ale inne przepisy pomogly. ziola to pietruszka, por, kolendra, koperek, szpinak i fenegryka.
UsuńPozdrawiam
My (hihihi, ja tez jestem z Iranczykiem juz 8 lat) bylismy ostatni raz w Iranie 3 lata temu. Mam nadzieje ze wkrotce znowu pojedziemy. Mi Iran tez bardzo sie podobal, ale... po 2 tygodniach mialam dosyc i to nie ze wzgledu na ludzi czy inna kulture. Glownie z powodu ubioru, tzn obowiazkowej chusty w upale +35 oraz ogolnie rzecz biorac panujacych tam rzadow. Szkoda, ze taki piekny kraj nie moze byc bardziej znany wlasnie z tego powodu. Co do ghorme sabzi to jak dla mnie to jedno z latwiejszych dan, chociaz zajmuje sporo czasu. Od dluzszego czasu planuje ugotowac je ze swiezych ziol. Zobaczymy co z tego wyjdzie A nazwe fenegryka slysze po raz pierwszy, slyszalam raczej nazwe kozieradka.
OdpowiedzUsuńMirosix ja tłumaczyłam ta nazwę z wiki bo nigdy wcześniej nie słyszałam, ale dzięki, dorzuca Twoja nazwę.
UsuńCo do Iranu to się zgadzam ze upał ogromny, dlatego ja nie chce tam jeździć w lato. My byliśmy w kwietniu i było bardzo gorąco :/ dobrze ze nikt nie zwrócił mi uwagi gdy moja chusta była na połowie głowy a rękawy zawiniete po łokcie.
My tez 8 lat:) pozdrawiam serdecznie
Wspaniale ci wyszedl. Ja wlasnie zrobilam dzisiaj moja wersje.W sam raz na jesienny obiad
OdpowiedzUsuń