Pieczone ziemniaczki, kto ich nie lubi? Fryteczki, chipsy. Przez jakiś czas szukałam ziemniaków, które by trzymały swój kształt po ugotowaniu i upieczeniu i znalazłam te które zawsze omijałam. Te z czerwoną skórką, według mnie najlepsze.
te ziemniaczki tak mi smakowały że jutro robię ponownie tylko z większej ilości ziemniaków. Smakuja super jako przygryzka podczas oglądania telewizji.Pieczone plasterki ziemniaków o smaku soli i vinegar
(zainspirowane tym przepisem z bloga 101 Cookbooks)
- 3 ziemniaki, obrane i pokrojone w cieniutkie plasterki
- 1 szkl vinegar
- 3 szkl wody
- sól i pieprz
Pokrojone ziemniaki wrzucamy do garnka i zalewamy vinegar i wodą tak aby ziemniaki w całości były przykryte. Gotujemy i gdy widelcem sprawdzimy że stają się miękkie to wyłączamy ogień ( nie gotujemy do całkowitej miękkości bo chcemy aby trzymały kształt po upieczeniu). Zostawiamy je w wodzie przez 30min.
Po tym czasie odcedzamy i ręcznikiem wycieramy resztki wody z ziemniaków.
Kładziemy je na blaszce, posypujemy solą i pieprzem i pieczemy w temp. 180C aż będą złotobrązowe. Należy zerkać aby się nie przypaliły.
Smacznego.






jejku, brzmią bardzoooo aprtycznie:)))
OdpowiedzUsuńOlu,
OdpowiedzUsuńjak byłam mała i byłam w Hiszpanii, to tam na rogu ulicy własnie takie talarki sprzedawali. Nazywały się batatas fritas i do dziś można je kupić. Są też spotykane w Portugalii.
To dla mnie jeden ze smaków dzieciństwa :)
Gorąco Cię pozdrawiam,
E.
pieczone ziemniaczki uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńPyszne...choć z octem średnio lubię (chociaż czasami bardzo).
OdpowiedzUsuń