Pomiędzy czytaniem książek (obecnie James Patterson) mam czasami czas na upieczenie czegoś pysznego. Dzisiejsze ciasteczka, shirini keshmeshi piekę minimum raz w miesiącu. Pieczenie zajmuje mi trochę czasu, z reguły całe przedpołudnie, bo zawsze robię z podwójnej ilości składników, ale naprawdę warto. Ponadto zanim się upiecze drugą część to z reguły pierwsze są już zjedzone.
W smaku ciasteczka są kruche z lekką nutą szafranu i pysznymi rodzynkami. Pyszne, po prostu pyszne.
W planie mam ich zrobienie w Polsce, aby wreszcie pozbyć się słynnych w mojej rodzinie "amoniaczków" i wiem, że te perskie ciasteczka są rewelacyjną konkurencją.
Jeden minus tych ciasteczek jest taki, że wystarczają tylko na jeden dzień.
Shirini Keshmeshi - Perskie ciasteczka z rodzynkami
(przepis z bloga Turmeric & Saffron )
- 1 łyżeczka nitek szafranu, rozgniecione i zalane 2 łyżkami wrzątku
- 2 szkl mąki
- 1 1/2 szkl cukru
- 225g masła, rozpuszczone
- 2 łyżki oleju
- 3 jajka, rozbełtane
- 1 łyżeczka wanilii
- 1 szkl rodzynek
Piekarnik rozgrzać do 180C, blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia.
Mąkę, cukier, jajka, masło i olej dokładnie wymieszać / zmiksować. Dodać szafran, wanilię i rodzynki, wymieszać łyżką.
Łyżką układać ciastka na blaszce, w odległości 3cm od siebie. Piec ok 15min, aż będą lekko brązowe na brzegach.
Smacznego







podobają mi się te ciasteczka zapisuję do zrobienia
OdpowiedzUsuńpysznie wyglądają, chętnie bym spróbowała :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcie szafranu :) ciasteczka super.
OdpowiedzUsuń