Miałam dużo napisać, ale zlapało mnie jakieś choróbsko. Przeszło od starszego syna, na mniejszego i teraz na mnie. Biscotti upiekłam wczoraj bo zachciało mi się czegoś z kawą, same ciasto było tak dobre że jadłam prosto z miski. Teraz czekają aż mi się polepszy.
Miłego weekendu życzę i zdrówka w ta wiosnę. Ja w nastepnym tygdoniu mam dwie bardzo ważne imprezy, pierwsza to 5te urodzinki mego syna, a druga to Perski Nowy Rok. Będzie się działo:)







Nigdy nie robiłam tych popularnych ciasteczek;) Twoje wyglądają bardzo smacznie;)
OdpowiedzUsuńja dopiero zrobilam drugi raz , pierwsze byly z woda rozana. Niestety wyjechaly do sioistry wiec sie nie delektowalalm.
Usuńwyglądają bajecznie, ale ja wolę klasyczne migdałowe ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie,
szana-banana,
www.gastronomygo.blogspot.com
migdalowe to klasyka jak mowisz, bede musiala kiedys je zrobic.
Usuńdziekuje za zaproszenie.
robiłam tylko jeden raz i były pyszne:) twoje wyglądają rewelacyjnie i jeszcze te kawałki czekolady super!!!
OdpowiedzUsuńdziekuje, sprobuj tej wresji jesli lubisz kawke;)
Usuńrewelacyjne ciasteczka i zdjęcia
OdpowiedzUsuńbardzo dziekuje.
UsuńCiekawa jestem, co tez upichcisz z okazji perskiego Nowego Roku...
OdpowiedzUsuńA biscotti wygladaja bosko. To chyba moj ulubiony rodzaj ciasteczek, a jesli do tego sa kawowo-czekoladowe, to juz w ogole biora szturmem moje serce :)
Maz powiedzial, ze bedzie w pracy wiec... cos zrobie malutkiego co ja lubie.
UsuńAle Oleńko czarujesz :) Uwielbiam biscotti! Kawowych jeszcze nie jadłam. Mniam mniam :)
OdpowiedzUsuńOlus ja wlasnie przez przypadek je znalazlam i ze akurat skladniki byly w domu wiec szturmem do kuchni.
Usuń