(przepis pochodzi z bloga Confession of City Eater)
- 1szkl mąki
- 0,5 szkl mielonych migdałów
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 2 łyżeczki mielonego imbiru
- 0,5 łyżeczki cynamonu
- 0,5 łyżeczki gałki muszkatałowej
- 1/4 łyżeczki mielonych goździków
- 4 jajka
- 125g masła, miękkiego
- 1 szkl cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 1/4 szkl melasy
+ można dodac drobno pokrojony imbir
+ biała czekolada , różnego rodzajy posypki
Mąkę, proszek do pieczenia, mielone migdały, sól i przyprawy wymieszać razem i odstawić na bok.
W misce zmiksować masło i dodawać powoli cukier, najlepiej po 1 łyżce tak aby wszystko dokładnie się wymieszało.
Dodawać po jednym jajku, mieszając za każdym dodaniem.
Dodać wanilię i melsę.
Na samym końcu dodać suche składniki, wszystko razem wymieszać i odstawić na 2 -4 godzinki do lodówki.
Po danym czasie rozgrzac piekarnik do 180C, blaszkę do magdalenek wysmarowac masłem. Do każdego wgłębienia nakąłdać po 1 łyżeczce ciasta i piec 10-15min.
Ja przyozdobiłam swoje maczające je w rozpuszczonej białej czekoladzie (nie wiem czemu wyszła kremowa) i posypałam mini piernikowym żołnierzykami.
Smacznego








Przekochane z tymi ludkami :) Muszę sobie wreszcie sprawić formę...
OdpowiedzUsuńAle cudowne te piernikowe żołnierzyki i ciasteczka też wspaniałe :)
OdpowiedzUsuńMarzy mi sie forma do magdalenek... Cudownie wygladaja!
OdpowiedzUsuńOlu,
OdpowiedzUsuńTwoje Magdalenki są przepiękne, a jeszcze ta cudna posypka...rozpłynęłam się z zachwytu :)
Serdecznie Cię pozdrawiam,
E.
Fantastyczne ciasteczka....A żołnierzyki cudne!!!
OdpowiedzUsuńNigdy nie robiłam tych ciasteczek, ale pysznie wyglądają w takiej świątecznej odsłonie;)
OdpowiedzUsuń